Awarie i wypadki chodzą po… samochodach

Właśnie, wypadki. Na polskich drogach każdego dnia dochodzi do tysięcy kolizji, stłuczek czy wypadków. Ponadto po krajowych drogach jeździ mnóstwo samochodów, które w innych krajach kierowane by były prosto na złom, ale nie ma co się dziwić. Nie każdego stać na nowy samochód, a dzięki zalewowi używanych samochodów zza zachodniej granicy, rynek samochodów używanych jest wypełniony po brzegi. Na ulicach jeździ bardzo dużo samochodów dziesięcioletnich, a jak wiadomo te samochody się psują. A to luzy w układzie kierowniczym, luzy w zawieszeniu, problemy z elektryką lub zapłonem. Nie są to nad wyraz skomplikowane usterki i ktoś, kto ma pojęcie o mechanice z pewnością mógłby sobie z tymi problemami poradzić samodzielnie.

Bardzo często kierowcy starają się wykonywać proste naprawy na własną rękę. O ile to jest wymiana oleju, klocków hamulcowych, opon czy świateł można pokusić się o samodzielną naprawę na przykład w warsztacie samoobsługowym, to już wymiana uszczelki pod głowicą czy kalibracja zaworów to już wyższa szkoła jazdy. Wracając do tłoku na naszych ulicach, bardzo często dochodzi na nich do delikatnych stłuczek i kolizji. O ile jest to zbicie lampy, czy obcierka zderzaka napraw można dokonać samemu w dobrze wyposażonym warsztacie samoobsługowym, to już w bardziej pechowych sytuacjach trzeba już uważać na zawartość naszego portfela. Wyobraźmy sobie przetarcie całego bogu wraz z wgłębieniem blachy. Zmora dla każdego kierowcy. Uszkodzone przednie nadkole, boczne drzwi i tylne nadkole, w skrajnych sytuacjach połamany przedni i tylny zderzak. Kompleksowych napraw raczej samodzielnie nie wykonamy i wtedy jedynym rozwiązaniem jest wizyta u mechanika w tradycyjnym warsztacie.

Zaszufladkowano do kategorii auto